Weekend upłynął pod znakiem imprez: w  piątek moje urodzinki:)), sobota roczek córeczki sąsiadki, w niedzielę chrzciny synka przyjaciólki...słowem brak czasu na jakiekolwiek decoupage'owo- biżuteryjne działania:)
Nie byłabym jednak sobą, gdybym czegoś nie wymodziła:)
W moich  pierwszych postach na blogu można zobaczyć bransoletki, takie lekkie, wesołe, nadające się na letnie imprezy...Taką biżuterię lubię nosić najbardziej, nie naszyjniki czy duże kolczyki, ale właśnie brzęczące na nadgarstku bransolety:)) A Wam która przypadła do gustu?



    Na folkowo?

    Wężowa:)

    Różowa?

    Rockowa:)

     Może z purpurowymi koralikami?(Czy to faktycznie jest purpurowy?:))




4 komentarze:

Dziękujemy za wszystkie komentarze.

 

Tu możecie nas znaleźć :)