Za szałasem...

Te zdjęcia miały nie ujrzeć światła dziennego, lecz udało mi się przekonać Asię i oto są:))
,,Sesję" zrobiłyśmy spontanicznie, jesienią. Bez żadnych wcześniejszych przygotowań.
Asia przyjechała na kawę, Marysia słodko spała w wózku, więc my myk i do sąsiada :)))
Oczywiście, chodziło nam o zrobienie zdjęć na tle szałasu...
Stylizacja narodziła się w głowie w momencie: czarna, prosta sukienka do tego tybytowy szal i wyszywany pasek. Możemy się tak ubrać się na różnego typu okazje, na przykład wesele.
Całość uzupełnia odpowiedni makijaż i biżuteria z korala.















 Sukienka- no name
Pasek- Region Style Maryna





1 komentarze:

  1. ulalala. zdjęcie 3 jest niesamowite. z ulubionych to jeszcze ostatnie.
    piękny pasek. chce... chce... chce!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za wszystkie komentarze.

 

Tu możecie nas znaleźć :)